Reklama

Bp Pindel do twórców: oby przemówiło w was to, co Boskie i szlachetne

2018-01-20 11:09

rk / Bielsko-Biała (KAI)

PB

Bycia „dobrymi narzędziami w rękach Boga” życzył przedstawicielom środowisk twórczych z diecezji bielsko-żywieckiej bp Roman Pindel. Duchowny podczas życzeń składanych w refektarzu kurialnym przy okazji spotkania opłatkowego wskazał, że artysta powinien starać się, by przemówiło w jego dziełach to, co jest w nim najszlachetniejsze.

W życzeniach skierowanych to twórców biskup przypomniał, że w religii chrześcijańskiej Boga nie szuka się po omacku i nie wymyśla mitów, lecz przyjmuje się słowo, które Stwórca wypowiedział przez proroków, a najmocniej przez Syna Bożego.

„Ta Boża wypowiedź wyraża się przede wszystkim w natchnionym słowie Bożym: tym zapisanym w Piśmie Świętym oraz tym przechowywanym w Kościele w rozwijanej tradycji” – wyjaśnił biblista, porównując proces odziaływania natchnionego słowa Bożego do działalności poetyckiej.

„Życzę państwu takiej twórczości, która zasługiwałaby na porównanie do autorów natchnionych. Aby to, co zostawicie po sobie, nawet jeśli to jest bardzo świecka sztuka, niepodobna do sakralnej, było przemówieniem tego, co jest w was najbardziej Boskie, szlachetne i najbardziej potrzebne człowiekowi, który spotka się z wytworem waszej twórczości” – powiedział bp Pindel. „Życzę, by Pan Bóg posługiwał się wami w tym wszystkim, co czynicie” – dodał.

Reklama

Duszpasterz środowisk twórczych ks. dr Szymon Tracz, wykładowca historii sztuki średniowiecznej w Instytucie Historii Sztuki i Kultury Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, przypomniał, że w ramach obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości na szczególne wspomnienie zasługuje Stanisław Wyspiański.

„Patrzymy na człowieka, który swymi talentami wzbogacił polską kulturę, niejako był zwiastunem tego, co działo się po 11 listopada 1918 roku” – podkreślił, wskazując na projekt jednego z witraży w kościele Mariackim, w którym Wyspiański ukazał Anioła, nakazującego Józefowi ucieczkę do Egiptu.

„Dziś kultura w naszym narodzie trochę przypomina Świętą Rodzinę, która jest zmuszana do różnych ucieczek. Różni ‘herodowie’ czyhają na ludzi kultury i kulturę naszego narodu, więc musimy jej bronić” – stwierdził ks. Traczn.

Obok artystów, malarzy, plastyków, muzyków z całego Podbeskidzia oraz spoza regionu, na spotkaniu był obecny poseł z Bielska-Białej, Grzegorz Puda, który zasiada w sejmowej komisji kultury i środków przekazu. W spotkaniu wzięli udział także konserwatorzy, dyrektorzy, kierownicy i pracownicy beskidzkich placówek kulturalnych.

Muzyczny akompaniament do spotkania zapewnił renomowany zespół góralski „Grojcowianie” z jego kierowniczką Jadwigą Jurasz.

Tagi:
Bielsko‑Biała bp Roman Pindel

Oddali to, co najcenniejsze

2018-11-21 10:48

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 47/2018, str. I

W setną rocznicę odzyskania przez Polskę wolności Pasterz naszej diecezji przewodniczył Mszy św. w bielskim kościele św. Maksymiliana Kolbego

PB
Apel i modlitwa za poległych w obronie Polski

Nie możemy dziś nie pamiętać o ofierze tych wszystkich, którzy w różnej sytuacji życiowej oddali z tego, co najcenniejsze, nieraz – co jedyne, co posiadali – oddali Ojczyźnie, by mogła powstać, by ją wywalczyć krwią swoją i własną, by wywalczyć jej granice, na wschodzie i zachodzie, a także na południu – powiedział bp Roman Pindel podczas Narodowego Święta Niepodległości.

Eucharystię wraz z Biskupem celebrowali kapłani bielskich parafii. Modlił się także ks. Krzysztof Cienciała, proboszcz parafii luterańskiej. W świątyni zgromadzili się przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, harcerze, młodzież różnych placówek oświatowych. Obecne były poczty sztandarowe różnych organizacji życia religijnego i społecznego oraz żołnierze 18. Bielskiego Batalionu Powietrznodesantowego.

W homilii Biskup podkreślił prawdę że przywódcy różnych nurtów niepodległościowych, mimo wielu różnic, potrafili działać w tym samym kierunku. Zwrócił także uwagę na wysiłek wychowywania pokoleń młodych na ludzi szlachetnych, wspaniałomyślnych i ofiarnych. – Nie byłoby ani zrywu niepodległościowego, ani mozolnego budowania państwa polskiego, ani kadr, gdyby nie było zaplanowanego formowania młodego pokolenia – w wielu ruchach, formacjach, w różny sposób. Chcemy dziś wspominać tych, którzy myśleli o przyszłości Polski, zanim się ona narodziła przed 100 laty, a myśleli już teraz, by wychować dojrzałych patriotów i ludzi szlachetnych – mówił Hierarcha. Przywołał też zapiski parafialnych i szkolnych ksiąg z 1918 r. z Bielska-Białej i okolic. – Jeden z ówczesnych proboszczów zauważył: „Mamy już niepodległą Polskę, ale Niemcy się nie cieszą, bo nie wiedzą, co ich czeka. A Polacy? Nie wiedzą, co to znaczy Niepodległa” – cytował Hierarcha.

Po liturgii uczestnicy obchodów Narodowego Święta Niepodległości przeszli na nieodległy cmentarz wojskowy. Tam modlono się za poległych w obronie Ojczyzny, zapalono znicze i złożono wiązanki kwiatów. Odbył się też uroczysty Apel Poległych w obronie naszej Ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kenia: zamordowano kolejnego kapłana

2018-12-10 21:21

st (KAI) / Nairobi

Dzisiaj rano w należącym do metropolii Nairobi mieście Kikuju złodzieje zamordowali ks. Johna Njoroge Muhia. To siedemnasty kapłan w Afryce, a 34 w świecie zamordowany od początku bieżącego roku.

Didgeman/pixabay.com

Zdaniem policji zabójstwo miało podłoże rabunkowe. Kapłana zawożącego do banku ofiary wiernych otoczyło 4 osobników na motocyklach, zażądało torby z pieniędzmi i otworzyło ogień. Napastnicy ukradli także telefon komórkowy kapłana. Do morderstwa doszło około 8 rano.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem